O słowiańskim narodzie bez państwa w bytowskim muzeum

Sami o sobie mówią – ja sym Syrb – jestem Serbem. W Polsce nazywani są Serbołużyczanami, Łużyczanami lub Serbami Łużyckimi. W Niemczech gdzie mieszkają określa się ich mianem Sorben albo Wenden. Kim są dokładnie wciąż pozostaje zagadką, egzotyczną tajemnicą. Jedno jednak jest pewne posiadają ciekawą historię i bogatą tradycję. Te pokazane zaś są na najnowszej wystawie w Muzeum Zachodniokaszubskim w Bytowie.

Wystawy „Łużyczanie. Niewielki lud. Bogata kultura” oraz „Zanim odejdziesz”, to jedno z większych tegorocznych przedsięwzięć Muzeum Zachodniokaszubskiego w Bytowie. Przygotowywane jest wspólnie z niemieckim Muzeum Serbołużyckim w Budziszynie, którego pracownicy, w tym dyrektor Christina Boguszowa, na cztery dni zawitali do Bytowa.

Muzeum w Budziszynie od ponad 170 lat gromadzi zbiory kultury materialnej łużyckich Serbów. Obecnie posiada ok. 35 tys. zinwentaryzowanych obiektów. Pełni funkcję Muzeum Narodowego Łużyczan. Część tych zbiorów na cztery miesiące trafi właśnie do Bytowa, aby przybliżyć historię i tradycję tego słowiańskiego narodu.

Serbołużyczanie są najmniejszym narodem słowiańskim zamieszkującym od ponad tysiąca lat tereny między Nysą Łużycką a Łabą. Ich przodkowie  – plemiona połabskie, ok. X wieku straciły niezależność polityczną, a ich liczba w miarę postępu germanizacji i chrystianizacji malała. Od trzech wieków jednak na sile przybrały dążenia Serbołużyczan do odrodzenia narodowego. W tym czasie wykształcił się ich język literacki, powstały organizacje narodowe, zaczęły ukazywać się czasopisma, dzieła literackie itp. Pomimo podejmowanych prób naród ten o wielowiekowej historii, odrębnej kulturze, własnym języku, barwnym folklorze nigdy nie stworzył własnego państwa.

Obecnie Łużyce zajmują wschodnie obszary dwóch niemieckich krajów związkowych: Brandenburgii i Saksonii. Zamieszkuje je licząca dzisiaj ponad 60 tys. osób, słowiańska grupa etniczna. Od początku XX wieku liczba Serbołużyczan nieprzerwanie maleje, mimo istniejącego prawodawstwa, zobowiązującego państwo niemieckie do ochrony mniejszości łużyckiej i gwarantującego m.in. prawo do własnej flagi, godła, języka, a także umieszczanie napisów w języku serbołużyckim na drogach, ulicach, budynkach. – Niestety w ostatnich latach obserwuje się proces zaniku świadomości narodowej i znajomości języka serbołużyckiego. Wpływ na to ma m.in. ekstensywna eksploatacja węgla brunatnego, którego złoża znajdują się na terenie Łużyc. Prowadzona gospodarka wiąże się z przesiedleniami ludności wiejskiej, będącej ostoja kultury i tradycji, do nowowybudowanych osiedli, zmienia się model rodziny i to powoduje zanik świadomości etnicznej. I choć od wieków Serbołużyczanie tworzą mozaikę kulturowa starego Kontynentu, dzisiaj nazywani są ginącym narodem Europy. Własny język oraz umiłowanie religii i obyczajów przodków stanowią dla nich najwyższe wartości. Pomimo licznych przeszkód dawne zwyczaje są nadal obecne w ich życiu.

Ich namiastkę poznać można przez najbliższe cztery miesiące w Muzeum Zachodniokaszubskim w Bytowie. 16.06. otwarto bowiem dwie wystawy poświęcone bogatej kulturze i tradycjom Serbołużyckim. Zobaczyć można na nich regionalne stroje, zdjęcia wiązane z obyczajami religijnymi i dnia codziennego.

Wernisażowi towarzyszyło muzyczne spotkanie z Maciejem Rychłym, liderem Kwartetu Jorgi, który sam wielokrotnie bywał na Łużycach i nagrywał lokalne pieśni. Zebrane w ten sposób 42 utwory znalazły się na specjalnej płycie, która weszła w skład katalogu przygotowanego na serbołużycką wystawę.

Wystawa dostępna jest dla zwiedzających do 15.10. w sali wystawowej drugiego piętra Domu Zakonnego bytowskiego muzeum.

Możliwość komentowania jest wyłączona.